niedziela, 14 września 2014

Z czego się uczyć


Zapomnijcie o książkach do nauki suahili po polsku, coś takiego w przyrodzie nie występuje. Żeby uczyć się suahili, dobrze by było już znać angielski. To w tym języku powstały najlepsze podręczniki, które chciałabym wam dziś pokazać. 

Colloquial Swahili 
Donovan McGrath i Lutz Marten


To mój faworyt. Książka świetnie nadaje się tak do prowadzenia lekcji, jak i do samodzielnej nauki. Lubię ją za bardzo rozsądny rozkład tematów i stopniowe wprowadzanie nowych zagadnień. Każda z czternastu lekcji składa się z trzech dialogów lub tekstów wraz z ich angielskimi tłumaczeniami oraz listą nowych słówek. Do tego mamy omówienie nowych zagadnień gramatycznych i leksykalnych oraz nieco ćwiczeń. Do książki dołączone są dwie płyty CD z nagraniami dialogów i ćwiczeniami wymowy. Podręcznik zawiera materiał na poziomie A1 i A2. Cała seria Colloquial jest moim zdaniem warta uwagi. Znalazły się w niej podręczniki m.in. włoskiego, czeskiego, bułgarskiego, wietnamskiego, afrikaans, islandzkiego, hindi, tamilskiego, norweskiego, hiszpańskiego Ameryki Południowej czy gudżarati. 


Swahili for Starters
Joan Maw


Pani Maw musi być interesującą osobą. Cenię jej poczucie humoru, które daje o sobie znać w dialogach, jednak do jej podręcznika wkradł się chaos. Joan Maw w dość niestandardowy sposób wprowadza nowy materiał. Zaczyna od rzeczy relatywnie trudnych, żeby w połowie książki przypomnieć sobie o niektórych podstawowych. Pewne rozdziały są przeładowane gramatyką, inne nie zawierają jej wcale. Największym plusem tej książki jest to, że autorce udało się w trzydziestu pięciu lekcjach zmieścić całą suahilijską gramatykę. Po przerobieniu podręcznika pozostaje tylko douczać się słówek. Znajdziemy tu też sporo informacji o kulturze i zasadach dobrego wychowania. Niestety do podręcznika nie dołączono żadnych materiałów do słuchania. 


Complete Swahili
Joan Russell


Podręcznik do samodzielnej nauki, którego niestety nigdy nie miałam w rękach, ale wiem, że wiele osób go sobie chwali. 
W komplecie są dwie płyty CD. 














Książki po polsku
Tak, istnieją dwie pozycje. Niestety niewielki z nich pożytek, jeśli się nie studiuje afrykanistyki. 

Język suahili
R. Ohly, I. Kraska-Szlenk, Z. Podobińska


Książka jest akademickim szkicem gramatyki opisowej języka suahili. Możecie dzięki niej zgłębić tajemnice suahilijskiej fonetyki, morfologii i składni, ale raczej nie nauczyć się języka. Słowem - tylko dla filologów. 










Kiswahili kwa furaha. Podręcznik języka suahili
E. Zubkova-Bertoncini, M. Toscano

To polska wersja włoskiego podręcznika. Pomimo zachęcającego tytułu nadaje się tylko do nauki w klasie. Wersja oryginalna składa się z dwóch części: obszernej gramatyki i zbioru tekstów do nauki języka. Niestety na polski przełożono tylko tę druga część. Plusem jest niska cena i teksty na poziomie wyższym niż podstawowy. 

Materiały w internecie

Na poziomie początkującym przydatne mogą okazać się dwa kursy dostępne za darmo w internecie. Pierwszym jest Teach Yourself Swahili, drugi to kurs przygotowany przez University of Kansas. Znalazły się w nich najważniejsze formy gramatyczne oraz podstawowe słownictwo i zwroty, przeważnie w formie poręcznych tabelek. Niestety brakuje przykładów użycia w naturalnych dialogach, niewiele też znajdziemy tu wyjaśnień, jak i kiedy używać danych form. 

Gramatyki


Dobrych gramatyk języka suahili akurat nie brakuje. Wystarczy wspomnieć dwie klasyczne pozycje: Swahili Grammar E. O. Ashton czy Swahili language handbook Edgara Polomé. Ja najbardziej lubię Modern Swahili Grammar M. A. Mohammeda. Autor tłumaczy kwestie gramatyczne w prosty sposób i podaje wiele przykładów, a struktura książki jest na tyle przemyślana, żebyśmy nie mieli problemów z odnalezieniem interesującej nas formy. 






Słowniki

Tu wreszcie mogę polecić jakąś polską pozycję! Słownik suahili-polski pod redakcją Beaty Wójtowicz. Haseł jest dość dużo, a przy każdym rzeczowniku znajdziemy informację, jak wygląda jego liczba mnoga oraz do której klasy należy. Słownik ma też swoją bezpłatną wersję internetową: kamusi.pl. Słowników suahilijsko-angielskich jest na rynku sporo. Ja korzystam z Swahili Practical Dictionary wydawnictwa Hippocrene Books i sobie go chwalę. Warty polecenia jest też internetowy słownik africanlanguages.com/swahili


6 komentarzy:

  1. Aż się człowiekowi chce zabrać za kolejny język :)
    A jak to jest z materiałami na wyższych poziomach? Czy na C cokolwiek się znajdzie? Jak później rozwijać? Same słówka? :) Tak po prostu mnie ciekawi, co po tym A2, skoro gramatyka niemal cała przerobiona. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na B i C zapewne można korzystać już z oryginalnych tekstów, w końcu samoucy wszystkich języków już tak robią ;). Jestem ciekawa, czy łatwo się samemu nauczyć języka tak różnego od języków europejskich (dalej przezywam "przednią" odmianę czasownika ;D). Uczyłam się kiedyś dwa semestry chińskiego-mandaryńskiego, ale to zawsze było z nauczycielką, nie odważyłabym się próbować sama, szczególnie ze względu na tony (chyba słoń mi na ucho nadepnął, bo to była jak dla mnie najtrudniejsza część, uwielbiałam za to pisanie :)).

      Usuń
    2. No ja sobie nie wyobrażam, żeby uczeń np. angielskiego po kursie A2 dalej kontynuował nauke z materiałów autentycznych - to w pewnym sensie samobój. Najpierw trzeba mieć to B, a tutaj kończymy na A. Chociaż racja, skoro mamy w zasadzie same słówka, to można na pewno wcześniej zacząć. :)

      Usuń
    3. Z materiałami na wyższych poziomach jest problem. Pewnie, że to utrudnienie. Z drugiej jednak strony myślę, że za bardzo się przywiązaliśmy do tych poziomów językowych. A przecież język językowi nierówny. A2 z esperanto i A2 z mandaryńskiego to kompletnie różne światy. Ja na pewno nie dałabym rady samodzielnie uczyć się języka z jakąś barierą fonetyczną (np. tony). Suahili jest akurat jednym z prostszych języków (choćby w porównaniu do innych z grupy bantu, które już tony miewają), swoją karierę zawdzięcza właśnie temu, że ludziom łatwo się go nauczyć. A na angielski na poziomie B nigdy nie chodziłam. W szkole poziom był dość niski, a na studiach miałam już C. Ale przez ciągły kontakt jakoś mi się to B chyba nabyło. ;)

      Usuń
  2. Magda, masz rację, co do tych poziomów. To są moim zdaniem bardzo umowne granice, bo nie da się przecież zmierzyć w żaden sensowny sposób zasobu słownictwa. Ani na sztuki, ani na konkretne wyrazy. A przecież może się zdarzyć, że uczeń, ze względu na specyfikę swojej pracy albo zainteresowań będzie znał słownictwo potocznie uważane za zaawansowane, a tego, które "powinien znać" już nie (chociażby z tego względu, że tematyka go nie interesuje).

    Znam osobiście osoby, które po przerobieniu podstaw z nauczycielem/ w szkole dalej uczyły się z autentycznych materiałów (co ciekawe głównie filmów, chociaż książki też się zdarzały) i dziś ich poziom języka jest oceniany na zaawansowany. Wszystko zależy od determinacji i zainteresowania materiałami :).

    Magda, czy na afrykanistyce uczycie się jeszcze jakichś języków oprócz suahili? Bo obstawiam, że tam się języka nauczyłaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, są trzy języki. Ja uczę się jeszcze hausa z północnej Nigerii. Jest też grupa z językiem amharskim używanym głównie w Etiopii. Ludzie po licencjacie z suahili lub hausa są już się zwykle w stanie dogadać, z amharskim jest trochę gorzej. ;) Sam język jest dość trudny, a i Etiopczycy nie lubią ponoć mówić niczego wprost.

      Usuń