wtorek, 7 marca 2017

Tradycyjna literatura suahili

Jak już wspominałam Wam tutaj, biblioteka przekładów literatury Kenii i Tanzanii na język polski jest dość uboga. Sprawa literatury tradycyjnej wygląda jeszcze mizerniej, czytają ją już chyba tylko studenci i wykładowcy na afrykanistyce. Wynika to z kilu powodów. Po pierwsze są to utwory dość hermetyczne, powstałe w muzułmańskiej kulturze orientu i przez to niełatwe do zrozumienia bez odpowiedniej wiedzy kulturowej. Tym samym nie jest to zbyt komercyjny typ literatury, której tłumaczenie i wydawanie mogłoby przynieść komuś zyski. A na domiar złego tradycyjna literatura suahili była spisywana w alfabecie arabskim, co czyni ją dość trudną do odczytania. W alfabecie tym notuje się bowiem tylko miejsca, w których są samogłoski, a nie same samogłoski. W spółgłoskowym języku arabskim nie jest to jeszcze duży problem, ale słowa w suahili z reguły zawierają dużo samogłosek, przez co trudno je odszyfrować. To wszystko sprawiło, że informacje o bogatym dziedzictwie literackim kultury suahili rzadko docierają do Europy. 

Ciężko określić dokładną datę, którą można by uznać za początek twórczości literackiej w suahili w Afryce Wschodniej. Zwłaszcza że niektóre utwory zostały spisane dopiero kilkadziesiąt albo i kilkaset lat po tym, jak funkcjonowały w tradycji ustnej. Najstarsze znane nauce zapisane zdanie w języku suahili ma kilkaset lat mniej niż nasze Daj, ać ja pobruszę,a  ty poczywaj (datowane na 1270 rok) i pochodzi z 1562 roku, kiedy to pewien portugalski misjonarz zanotował fragment ludowej piosenki, który w uwspółcześnionej ortografii brzmi Ng'ombe huku viatu, mbuzi hapana viatu, co znaczy ze skóry wołowej można zrobić buty, a z koziej nie. Mało romantyczne, ale użyteczne. Prawdopodobnie żaden Suahilijczyk nigdy by takiej przyśpiewki nie zanotował. Sztuka kaligrafii była bowiem w tej kulturze wysoko ceniona, w związku z czym nie każdy tekst zasługiwał na spisanie. Zdecydowanie wyżej ceniono poezję niż prozę. Z utworów niepoetyckich spisywano głównie kroniki miast-państw, które powstawały na zlecenie władców. Większość zabytków literatury to poematy o stałej i przewidywalnej strukturze. Strofa takiego klasycznego poematu (utenzi) składała się z czterech wersów, trzy pierwsze rymowały się ze sobą, a rym z ostatniego wersu powtarzał się przez cały utwór. A takich strof mogło być kilkaset albo nawet kilka tysięcy. Najdłuższy zachowany poemat Utenzi wa Ras al-Ghul (Poemat o głowie demona) ma ponad dwadzieścia tysięcy wersów. Dla porównania Iliada składa się z 15 tysięcy wersów. Tematyka poematów obracała się najczęściej wokół religii muzułmańskiej, typowym tematem były na przykład różne historie postaci z Biblii czy Koranu, nie tyle alternatywne, co po prostu nieobecne w tych księgach. Taki poemat zwykle rozpoczyna się obszernym wstępem o samej sztuce kaligrafii, obowiązkowo zawiera także kilka strof wychwalających Mahometa. Czasem poematy dotyczyły też legendarnych postaci władców i wojowników oraz oczywiście miłości. Najbardziej znanym z takich legendarnych herosów jest niewątpliwie Fumo Liongo, którego obecnie uważa się za postać historyczną żyjącą na przełomie XIII i XIV wieku i jednego z pretendentów do tronu na wyspie Pate. Znaczną część z tych poematów znamy dziś dzięki działalności Jana Knapperta, którzy opracował ich transkrypcję na alfabet łaciński i tłumaczenia na angielski. 

Krótszych wierszy, piosenek i opowieści zwykle nie spisywano. Funkcjonowały w tradycji ustnej, opowiadano je wieczorami i przekazywano z pokolenia na pokolenie. Odpowiednia intonacja była ważnym elementem samej historii. Tak przez całe wieki funkcjonowały bajki, które czasem przytaczam na tym blogu. W niektórych przypadkach istnieje kilka różnych wersji tej samej historii i ciężko tu wartościować, która jest tą właściwą. Często za to powtarzają się charakterystyczne postacie, np. piękna i mądra gazela, przebiegły zając i sprytny Abu Nuwas, który czasem bywa wezyrem, a czasem sułtanem (Abu Nuwas naprawdę był arabskim poetą, ale postać historyczną niewiele ma wspólnego z tą z bajek). Żeby jednak nie być gołosłowną chciałabym Wam pokazać jeden z takich utworów. I nie będzie to bajka, bo tych już kilka było. Wybrałam poemat, ale poemat dość nietypowy. Nie tam jakiś religijny czy filozoficzny, ale miłosny. Momentami nawet erotyczny. Wybrałam pikantniejszy fragment, żeby pokazać w jak zawoalowany sposób pisano o tych sprawach. Poemat nowi tytuł Mwana Manga, czyli Arabka.

32.
Naapa wallahi,
asiyo shabihi
t'anena sahihi
ya makomamanga
33.
Napa siwenepo
sishuhudiyepo
matunda ya p'epo
yakwe Mwana Manga
34.
Yakiwa nguoni,
hutesha uyoni.
Yawapo bayani,
akili hutenga.
35.
Ziwavuze nana
ziwavu zenana
hutesha kuvina
wenye kumsinga.

32.
Zaklinam się, o Boże,
o Nieporównywalny,
niech będzie samą prawdą
co powiem o granatach.
33.
Przysięgam, nie widziałem
nigdy nic wspanialszego
od tych rajskich owoców
zdobiących Mwanę Mangę.
34.
Gdy kryje je ubranie
przyciągają zrazu wzrok,
nagością okraszone
pozbawiają rozumu.
35.
Delikatne niezwykłe
i miękkie są jej żebra.
Należy uważać, by
masując ich nie złamać.*


Przy okazji pozwolę sobie na małą reklamę, ponieważ niedawno nakładem wydawnictwa Elipsa ukazały się polskie przekłady kilku tradycyjnych utworów suahili. Książka nosi tytuł Opowieści na werandzie i można w niej znaleźć tłumaczenia poematu Utenzi wa shufaka (Poemat o miłosierdziu) oraz następujących bajek: Opowieść o grubej kobiecie, Opowieść o Abunuwasie, Nie podążaj za radą kobiety, Nauczyciel Goso, Dziewczyna za sto krów i Sułtan Darai. 



*Pozwoliłam sobie zacytować tłumaczenie Michała Głowackiego, ponieważ sama nie mam talentu do przekładu poezji.

Bibliografia:
I. Kraska-Szlenk (red.), Nipe kalamu. Odsłony dawnej literatury suahili, Warszawa 2015.




1 marca
Angielski dla każdego: Tydzień Książki
Japonia-info.pl: "Genji monogatari" - pierwsza powieść świata
Blog o tłumaczeniach i języku rosyjskim Dagatlumaczy.pl: “Wielka przygoda Myszki Mozzarelli”

2 marca
Angielska Herbata: Czytanie a nauka języka obcego
Finolubna: Polskie wydania fińskiej literatury w ostatnich latach

3 marca

Angielski C2: Mój ranking książek Donaldson
Gruzja okiem nieobiektywnym: Kaukaska Trylogia
FRANG.pl: Bajki dla dorosłych

4 marca
Enesaj.pl: Pięciu zapomnianych autorów
Blog o Francji, Francuzach i języku francuskim: Książkowe idiomy

5 marca
Italia-nel-cuore: W 80 książek dookoła Włoch - lista 80. książek o Włoszech…
Biały Mały Tajfun: Tydzień Książki
Language Bay: Tydzień Książki Roland Dahl

6 marca
Szwecjoblog: Tydzień Książki

7 marca
Moja Alzacja: "Chwała mojego ojca", najlepsza książka o Prowansji
Français mon amour: Wokół książki po francusku

1 komentarz:

  1. Czyżby to utwory przekazywane przez stulecia ustnie miały szczególną tendencję do rozrastania się? Podobnie jest z kirgiskim eposem o Manasie, który bywa określany jako najdłuższy epos na świecie, a został spisany w całości dopiero w XX w.

    OdpowiedzUsuń