wtorek, 24 maja 2016

Przychodzi baba do lekarza

Nazwy chorób może i nie są najbardziej pasjonującym elementem języka obcego, ale nigdy nie wiadomo, co nam się może za granicą przyplątać. Dlatego dziś będzie o chorobach. 

Po pierwsze musimy stwierdzić, że w ogóle jesteśmy chorzy.
Mimi ni mgonjwa. - Jestem chory.
Mgonjwa do rzeczownik oznaczający chorego i utworzony od rzeczownika ugonjwa, czyli choroba. 
Nina homa. - Mam gorączkę. 
Ninapatwa na mafua. - Złapałem przeziębienie (-patwa to strona bierna czasownika -pata, czyli dostawać). 
Kiedy chcemy powiedzieć, jak się czujemy, mamy do wyboru trzy czasowniki: kuhisi - czuć, kuona - widzieć i kusikia - słyszeć. 
Ninaona joto. - Widzę gorąco, czyli jest mi gorąco. 
Ninasikia baridi. - Słyszę zimno, czyli jest mi zimno. 
Jeśli chcemy powiedzieć, że coś nas boli, użyjemy czasownika kuuma.
Kichwa kinaniuma. - Głowa mnie boli. 
Najczęściej jednak czasownik -uma pojawia się w stronie biernej. 
Ninaumwa na tumbo. - Brzuch mnie boli (dosłownie: jestem bolony przez brzuch). 

Jeśli już przypałęta nam się jakaś choroba, trzeba udać się do lekarza, czyli kwenda kwa daktari, albo nawet do szpitala kwenda hospitalini. Czasem wystarczy jedynie wizyta w przychodzi (zahanati), gdzie zbada (kupima) nas pielęgniarka (mwuguzi). Innym razem potrzebny jest specjalista, np.
daktari wa meno - dentysta
daktari mpasuaji - chirurg
daktari wa macho - okulista
i trochę medycznego sprzętu:
kipimajoto - termometr
plasta - gips
bendeji - bandaż
koleo - skalpel
sindano - igła
kipimadamu - urządzenie do mierzenia ciśnienia
eksirei - prześwietlenie
I już z wynikami badań (matokeo) i receptą (maelezo ya matumizi ya dawa) możemy udać się do apteki (duka ya madawa) po leki (dawa) i jakieś pigułki (vidonge). Jesteśmy wyleczeni (kutibwa) i czujemy się lepiej (kupata nafuu). 

Na jakie jeszcze choroby można zapaść? Poniżej słowniczek z uwzględnieniem lokalnej specyfiki. 
kikohozi - kaszel
kuwasha - swędzieć
kutapika - wymiotować
kuhara, kuendesha - mieć biegunkę (niestety zatrucia pokarmowe często przytrafiają się Europejczykom po przyjeździe do Afryki, nie jesteśmy odporni na tamtejszą florę bakteryjną)
malaria - malaria (dość paskudna, ale niestety powszechna choroba)
kidonda - rana, też: wrzód
ugonjwa wa kuambukiza - choroba zakaźna
afkani - choroby serca
shinikizodamu - nadciśnienie
kisukari - cukrzyca
kansa - rak
mzio - alergia
pumu - astma
homa ya manjano - żółta febra
homa ya matumbo - dur brzuszny
kifuakikuu - gruźlica
kipindupindu - cholera
tekekuwanga - ospa wietrzna
perema - świnka
kidoletumbo - zapalenie wyrostka robaczkowego
kiungulia - zgaga
baridi yabisi - reumatyzm
UKIMWI - AIDS

źródło: www.mwananchi.co.tz

5 komentarzy:

  1. Super post i bardzo przydatny. Niemniej z tego co w Tanzaii slysze to "kusikia" oznacza "slyszec". Tak wiec "nasikia baridi". Tak napawde winno brzmiec doslownie "slysze zimno". Jest to na tyle istotne bo mowi sie "nakusikia" (slysze cie) lub "nakusikiliza" (slucham cie). Czy wiec kusikia ma tez inne znaczenie W kontekscie choroby?
    Kolejna kwestia ... nie wiem jak gramatycznie jest poprawnie ale z tego co slysze to kazdy Tanzanczyk mowi "kichwa kinauma" a nie "kichwa kinaniuwa". Nie wnikam czy to poprawne jedynie chce zauwazyc ze w praktyce tego zwrotu uzywa sie inaczej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście powinno być słyszeć, z rozpędu napisałam dwa razy widzieć. W kontekście choroby i samopoczucia kuona i kusikia występują zamiennie z czuć i w zasadzie w takim samym znaczeniu, trzeba by się pewnie zgłębić w historię albo jakieś teorie konceptualizacji, żeby wyjaśnić dlaczego są tak używane. A -ni- to tylko dopełnienie, czyli mnie. Z gramatycznego punktu widzenia ładniej byłoby go użyć, w wielu gramatykach znajdziemy nawet informację, że dopełnienie w czasowniku jest obowiązkowe, jeśli dopełnieniem jest jakiś rzeczownik ożywiony (w przypadku przedmiotów jest fakultatywne). Ale wiadomo, że gramatyka sobie, a ludzie i tak używają, jak im się podoba. :) Ja się zawsze ciszę z takich uwag, bo jednak warto skonfrontować to, czego uczyłam się na studiach, z żywym językiem.

      Usuń
    2. Super i dziekuje za uzupelnienie. Ja mam do czynienia jeynie z zywym jezykiem i to jeszcze w samym suahilini czyli centrum zycia lokalsow :-) jezyk na ulicy znacznie odbiega od poprawnego jak to zwykle bywa . Dlatego tez takie informacje pomagaja mi skonfrontowac jezyk realny z akademickim.

      Usuń
  2. A jak jest z wymowa? Bo jestem ciekawa, czy dla Polakow to jest raczej 'latwe', czy moze bardzo skomplikowane?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Istnieje tylko kilka zasad wymowy i bardzo łatwo je opanować, pisałam o nich tutaj: https://suahilionline.blogspot.com/2014/09/wymowa-i-alfabet.html Praktycznie nie ma w suahili dźwięków, które byłyby dla Polaków trudne do wymówienia. Inna sprawa to oczywiście osłuchanie się z nativami, którzy głoski wymawiają o wiele bardziej - jakby to powiedzieć - miękko niż Polacy.

      Usuń